Tuesday, June 12, 2012

Zaproszenie



Mam propozycję, jedyną w swoim rodzaju, genialną w swej prostocie.
Usiądziesz w cieniu stuletniego dębu, pod bosymi stopami nieprzycięta od 2 tygodni trawa przyjemnie połaskocze, za płotem parskną konie, a drewniana ławka przyjemnie pouwiera w tyłek. 
Nie dotrze tu zgiełk autostrad ani gwar dużych miast. Nikt tu nie będzie pędzić z kolejnym projektem, nie spiętrzą się dokumenty na biurkach, nawet koty bardziej leniwie niż gdziekolwiek indziej przeciągną się zmysłowo i z gracją przespacerują się po ogrodzie. 

W kuchni rozniesie się aromat świeżo upieczonego ciasta drożdżowego z wiśniami, po chwili syk ekspresu ciśnieniowego produkującego kawę wypełni przestrzeń, a stukot filiżanek na spodkach wybije rytm tego popołudnia.  

Dasz się skusić?